Jak nie urok, to sraczka, mawiają i
mają rację. Dzisiaj pozdrawiam Was czule z czeluści łóżka. Pod
ręką mam mało elegancką rolkę papieru toaletowego (bardziej
wydajny, niż chusteczki), ciepłą herbatę i czipsy cebulowe.
Przeziębienie łapie mnie, ilekroć pogoda prezentuje się tak, jak
obecnie – temperatura w okolicach 5-6 stopni na plusie, deszcze,
chlapa i wilgoć. Idealne waruki do rozwoju zarazków.
Z tej okazji napiszę dziś o moich
ulubionych ziołowych mieszankach, które pomagają mi podczas
przeziębienia :)